W młodości poświęcił się slużbie wojskowej i doszedł do stopnia dowódcy oddziału. W tym czasie bardzo dręczono i prześladowano chrześcijan. Szczególnym okrucieństwem wykazywał się namiestnik norycki Akvilinus, który w ogrodzie Laureakum uwięził 40 chrześcijan. Im to z pomocą pospieszył Św. Florian. Postanowił dodać otuchy chrześcijanom i udowodniæ, że za tą wiarę należy poświęcić wszystko, nawet własne życie. Wówczas nie do pomyślenia było, aby dowódca oddziału, wysoko ceniony żołnierz mógł być wyznawcą religii chrześcijańskiej i stawiać opór rozkazom cesarskim.
Początkowo Akvilinus starał się odwieść Floriana od wyznawania chrześcijanizmu i zmusić go do złożenia ofiary bogom pogańskim. Kiedy Florian odmówił został skatowany do nieprzytomności, a kiedy i to nie pomogło kazano go biczować, a potem ostrymi, zakrzywionymi żelaznymi kolcami szarpano jego ciało.
Florian znosił te katusze mężnie, pozostał wierny swojej wierze, cały czas modląc się. Następnie przywiązano mu młyński kamień do szyi i zrzucono z mostu do rzeki Enns - stało się to 4 maja 230 roku. I oto kat, który strącil
Floriana do rzeki nagle oślepl.
Najcześciej spotykanym wizerunkiem Sw. Floriana jest, młodzieniec
w stroju rzymskiego legionisty wylewający wode ze skopka na plonący
dom. Ten obraz Swietego przechodzil wiele przeobrazen w
sztuce ludowej jak i sakralnej. Raz przedstawiano go jako zolnierza,
potem jako oficera rzymskiego a nawet ksiecia w helmie i
wspanialej zbroi z lancą i proporcem w reku.
Niektóre opowieści ludowe mówiły, że Florian już jako dziecko ugasił pożar domu jednym skopkiem wody. Również wypadek jaki przydarzył się pewnemu węglarzowi, trudniącemu się wypalaniem węgli drzewnych ukazuje skuteczne pośrednictwo tego Świętego u tronu Stwórcy. Węglarz ów podczas pracy przy wypalaniu węgli poprawiał żarzący się stos drewna i nieopatrznie wpadł do żaru.
Był to człowiek nabożny i wyznawca Świętego
Floriana.W chwili grożącego mu niebezpieczeństwa westchnął do niego i w tym momencie rozżarzone węgle sczerniały, a węglarz cały i zdrów wydostał się na zewnątrz. Jeszcze inne podania umieszczaj± go w oddziale straży pożarnej w starożytnym Rzymie.